7c na polsko – czeskim szlaku: Morawski Kras

 

Dla klasy 7c, weekend majowy rozpoczął się już 25 kwietnia. Środa była dniem podróży do Polanicy Zdrój, miejsca zakwaterowania, a także zdobycia Szczelińca Wielkiego.

Góry Stołowe przywitały nas piękną, słoneczną pogodą i … śniegiem  w szczelinach, przez które trzeba było się przecisnąć 😉

Drugiego dnia, długą podróż do Czech, wynagrodziły nam widoki w jaskini Punkevini, w której oprócz przepięknych nacieków skalnych tworzących przeróżne figury, zobaczyliśmy dno przepaści Macocha… i ten widok zapamiętamy na długo. Nie można nie wspomnieć o łodziach, które w jaskini były naszym środkiem lokomocji. Pięknie ukształtowane formy skalne – podziwialiśmy właśnie z nich,  a pod nami krystaliczna i zimna woda, sięgająca głębokości 40 metrów. Przed obiadem, kolejką linową wjechaliśmy na skały, by z punktu widokowego raz jeszcze spojrzeć na dno przepaści – ponad 138 metrów, robiło wrażenie. Po czymś dla ducha, czas na coś dla ciała, restauracja w Czechach zaserwowała nam knedliczki. Dla tych, którzy nie do końca zagustowali w czeskiej tradycji, czekał w miejscu zakwaterowania grill, z polską kiełbasą 😉

Trzeciego dnia, również po stronie czeskiej, zapukaliśmy do drzwi Skalnego Miasta, do którego weszliśmy przez Bramę Gotycką, zbudowaną w 1839 roku. W Parku Narodowym Czeskich Gór Stołowych – Adrspach, spędziliśmy trzy godziny, spacerując pomiędzy przedziwnymi formami skalnymi, wyrzeźbionymi na przestrzeni milionów lat. Każda skalna rzeźba została nazwana, a my korzystając z naszej wyobraźni, próbowaliśmy zobaczyć w skale, to co sugerowała jej nazwa. Najbardziej podobał nam się Rynek Słonia i … wodospad… który z małej stróżki wody, po naszym wspólnym trzykrotnym zawołaniu „Karkonoszu, daj nam wody!” zmienił się w rwący potok. Co ciekawe, stojąc przy barierce, nikt z nas nie został mokry.

Trzy dni minęły bardzo szybko, dlatego już czekamy na kolejny wspólny wyjazd.

Fotorelacja w galerii – zapraszamy.