F-16 z bliska…

Michał Budzisz II a PGS

W piątek 12.09 klasy drugie gimnazjum wybrały się do bazy wojskowej w Krzesinach.

Zaczęliśmy od budynku lotniskowej straży pożarnej. Mogliśmy tam obejrzeć z bliska ogromne wozy, a nawet usiąść w kabinie jednego z nich. Następnie zobaczyliśmy salę ze sprzętem, w który wyposażone są samoloty. Pokazano nam między innymi spadochron do hamowania, zestaw ratunkowy dla pilotów czy też dmuchaną łódź na wypadek katastrofy nad wodą. Kolejnym miejscem był stary magazyn, gdzie piloci po pracy remontowali samoloty. Stał tam radziecki MIG-19 oraz polska Wilga, za sterami której mogli zasiąść nasi uczniowie. Obejrzeliśmy jeszcze hangar pełen samolotów F-16, a na koniec przed naszymi oczami wystartowało kilka z nich.

W bazie bardzo nam się podobało, wielu z nas ucieszyłoby się, gdyby takie wyjścia były organizowane w każdy piątek.

Katarzyna Jurkowska, Katarzyna Rozala – Stępniak, Sylwia  Staszak

Wyjazd do bazy w Krzesinach zapowiadał się interesująco, choć pogoda początkowo dawała się wszystkim we znaki. Uczniowie zadawali mnóstwo pytań o pracę straży i innych żołnierzy, którzy jak się okazało, potrafią wiele rzeczy, np. szyć, by naprawić spadochron. Na całe szczęście słońce dopisało i mogliśmy obejrzeć F-16, które są nie tylko nowoczesne, ale też piękne.

Katarzyna Dostatni II b PGS

12 października tego roku udałam się z klasą na wycieczkę na lotnisko w Krzesinach. Wyruszyliśmy rano, około godziny 9:00, jednak mimo to nie wszyscy byli wyspani. Autokarem wjechaliśmy na teren lotniska. Sprawdzono nam legitymacje i zaczęliśmy swą przygodę z “lataniem”.
W pierwszej kolejności udaliśmy się do miejscowej straży pożarnej, która jest największą tego typu jednostką w naszym kraju. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o wozach strażackich, stopniach w straży. Mieliśmy możliwość zobaczenia pojazdów strażackich w środku. Następnie obejrzeliśmy spadochrony i przeszliśmy do samolotów. Mogliśmy przyjrzeć się, z czego składa się taka maszyna; niestety, tylko nielicznym pozwolono wsiąść na pokład. W międzyczasie minęliśmy sklep z pamiątkami, gdzie nabyliśmy naklejki, breloczki lub przypinki w kształcie samolotów. Zobaczyliśmy również “na żywo” samoloty F-16, a nawet widzieliśmy, jak kilka z nich startuje.
Po tym wszystkim wróciliśmy do autokaru, skąd udaliśmy się do domów. Uważam, że była to bardzo ciekawa wycieczka. Na pewno nie nudziliśmy się na niej. Może nawet niektórzy z nas zapragnęli zostać kiedyś pilotami i skakać ze spadochronem…?

Zapraszamy do galerii. . .