Dzień bez przeklinania w Radiu Emaus

W dniu 17 grudnia 2012 roku Gabrysia Filipowicz i pani pedagog Kinga Jama odwiedziły Radio Emaus, aby na antenie radia porozmawiać o szacunku dla języka polskiego.

Celem wyprawy miało być odczytanie przemówienia skierowanego do młodzieży. Przemówienia, w którym Gabrysia napisała kilka słów do swoich rówieśników. Chciała w ten sposób przekazać swoim kolegom i koleżankom, że język polski jest wystarczająco piękny, dlatego nie potrzebuje żadnych ozdobników w postaci zapożyczeń czy przekleństw.

Cel naszego pobytu w radiu nie został do końca osiągnięty, ponieważ nie zdążyłyśmy odczytać przemówienia.

Dwudziestominutowa rozmowa w audycji „Lektury dobrego dnia” dotyczyła sposobów wypowiadania się przez dzisiejszą młodzież, agresji słownej w grach komputerowych i przenoszeniu jej na życie codzienne. Przy takim temacie nie można było nie wspomnieć o „byciu wzorem”  dla dzieci i młodzieży oraz o odpowiedzialności, które są kluczowe w procesie wychowania młodego człowieka.

Przemówienie nie zostało odczytane, dlatego umieszczamy je poniżej. A czas spędzony na antenie radia będziemy długo wspominać.

 

Koleżanki i koledzy!

Coraz częściej młodzież w wieku gimnazjalnym i licealnym używa tzw. przecinków, aby „upiększyć” język polski. Po co? Czy jest to chęć zabłyśnięcia?

A może zwykłe naśladowanie starszych?

Moim zdaniem przeklinanie nie jest czymś, czym możemy się pochwalić w towarzystwie.

Dlaczego nie warto przeklinać? Z jakiego powodu powinniśmy szanować nasz język?

Przeklinanie świadczy o braku kultury osobistej i dobrego wychowania. Język ojczysty to bezcenne dobro każdego narodu. Wyraża się w nim jego zbiorowa pamięć, tradycja, historia i kultura. Język jednoczy naród, pozwala budować jego moralną siłę i trwać mimo zmiennych kolei losu.

Warto pamiętać, że cywilizowana rozmowa nie zawiera przekleństw, a kiedy używamy wulgaryzmów, pokazujemy odbiorcom, że nie umiemy wyrazić swoich uczuć i myśli w inny sposób.

Przeklinanie jest złym nawykiem. Jeśli nie chcemy, aby inni używali brzydkich słów, to powinniśmy wyeliminować z naszej mowy wszelkie wulgaryzmy.

Te słowa mogą prowadzić do konfliktu z otoczeniem, ponieważ nie wszyscy tolerują używanie niecenzuralnych wyrazów. Osoby używające przekleństw są uważane za mniej wiarygodne i mniej inteligentne.

Co można zrobić, żeby ograniczyć przeklinanie?

Jednym z najlepszych sposobów jest myśl, żeby zastąpić je innym słowem, wyrażającym te same uczucia. Nie bez powodu najpierw trzeba myśleć, dopiero potem mówić.

Szanujmy język polski! Coraz częściej zanikają wśród młodzieży słowa odpowiednie tylko dla naszego języka, a zamieniane są na odpowiedniki w języku angielskim, na przykład zamiast „przepraszam” używamy ”sorry”.

Nie oszukujmy się, nasz język jest piękny i bez dodawania słówek – nie tylko przekleństw.

Język polski, ukształtowany przez wieki, należy do narodowej skarbnicy kultury. Broniliśmy go, gdy był zagrożony. Po utracie niepodległości zaborcy eliminowali język polski ze szkół i urzędów. Chcieli w ten sposób zapanować nad społeczeństwem polskim nie tylko politycznie, ale także kulturowo.

Uważam, że młodzi ludzie nie powinni przeklinać.

Szacunek dla języka ojczystego jest naszym obowiązkiem.

Powinniśmy też znać znaczenie słów, którymi się posługujemy. 

Dziękuję za uwagę.

G. Filipowicz