Przedszkolaki poznają świat muzyki

Przedstawiciele klasy 3 b PGS: Bernadetta Gwoździk, Wiktoria Kranz, Wiktor Matecki, Maja Piechowska, Anna Strzykała i  Natalia Szymankiewicz w ostatnich dniach odwiedzili przedszkolaków. W grupach „Ślimaków”, „Motylków” i „Pszczółek” dzielili się swoją wiedzą i umiejętnościami dotyczącymi muzyki.

Zachęcam do odczytania refleksji Natalii po spotkaniu.

Przedszkolaki poznają świat muzyki

            Gdy jadę do szkoły tramwajem, patrzę na budzące się miasto. Wyciągam wówczas słuchawki, wybieram piosenkę, która towarzyszy mi przez całą drogę. Wtedy wszystko wydaje się takie inne, bardziej radosne, świat staje się magiczny.

Ostatnio słuchałam sobie ulubionego (jak na razie) utworu i nagle wpadła mi do głowy pewna straszna myśl. Jakby wyglądało nasze życie bez muzyki? Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić! Filmy nie różniłyby się od zwykłego życia, nie byłoby koncertów, śpiewu, tańców, radia… Nie wiem czy Was, ale mnie taki świat przeraża.

Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy usłyszałam, że przewodnim tematem wyjścia do przedszkola będzie właśnie muzyka. Razem z moimi znajomymi ustaliliśmy plan zajęć, aby jak najlepiej zapoznać maluchów z tematem.

Troje naszych gitarzystów miało zaprezentować i pokazać przedszkolakom, jakim wspaniałym instrumentem jest gitara. Uważam, że doskonale wywiązali się z tego zadania. Nie tylko dzieci, ale ja również uważnie słuchałam pięknej melodii, która rozbrzmiała w sali. Przygotowaliśmy dla nich również instrumenty z pudełka po jogurcie i gumki recepturki, by mogły nam towarzyszyć w muzykowaniu. Potem pomagaliśmy przedszkolakom zrobić swoje własne grzechotki. Trochę pracy przy tym było, ponieważ nieraz jakiś wyjątkowy młody artysta postanowił stworzyć coś zupełnie oryginalnego i obsmarować klejem całą butelkę. Przeraziłam się również wtedy, gdy maluchy zaczęły z niecierpliwością dobierać się do ryżu i grochu, jednak okazało się, że są bardziej uważne niż niektórzy moi rówieśnicy. Czasami biegaliśmy od jednego stołu do drugiego po różowy papier dla dziewczynek albo naklejki dla chłopców. Myślę, że my również dobrze się bawiliśmy, gdy pomagaliśmy im tworzyć instrumenty.

Na koniec zagraliśmy wspólny koncert, który dla przypadkowego słuchacza mógł się wydawać zbiorem fałszów, hałasu i krzyków. Lecz nie o to chodziło, by zagrać perfekcyjnie, ponieważ dla maluchów przygoda z muzyką dopiero się zaczyna. Naszym zadaniem było pokazanie im drzwi do tego cudownego świata. A za kilkadziesiąt lat, kto wie, może usłyszę o zdolnym muzyku, którego poznałam podczas tej krótkiej wizyty w przedszkolu.