Awans na raty

W dość nietypowych okolicznościach odbył się eliminacyjny turniej piłki ręcznej chłopców szkół podstawowych. Pierwotnie całe te zawody miały odbyć się 9 października, ale SP 88 nie dotarła w tym dniu i turniej został dokończony 23 października. Wszystkie te mecze były emocjonujące i do końca nie było wiadomo, kto zwycięży. W pierwszym naszym meczu zmierzyliśmy się z SP 10 i początek nie był dla nas najlepszy. Przegrywaliśmy już dość wysoko, ale chłopcy szybko zrozumieli, że tylko zespołową grą mogą odrobić straty i rozpoczęli pogoń za przeciwnikiem. W drugiej połowie meczu doprowadziliśmy do remisu i wynikiem 9:9 zakończył się ten pojedynek.

Nasz drugi mecz w tym dniu miał pierwotnie decydować o naszym awansie do kolejnej rundy i był bardzo ważny. Teoretycznie mogliśmy nawet przegrać, ale tylko jedną bramką. Niestety, ponownie to przeciwnik, czyli SP 20, rozpoczął lepiej od nas i musieliśmy gonić wynik od pierwszego gwizdka sędziego. Udało nam się to dopiero na 45 sekund przed końcem meczu. Remisowaliśmy w tym momencie 9:9 i pozostało nam tylko bronić korzystnego wyniku. Chociaż SP 20 w ostatniej akcji zdobyła zwycięską bramkę, to mieliśmy awans w kieszeni… Tak nam się wydawało, ale kilka godzin później dowiedzieliśmy się, że musimy zagrać 23 października z SP 88. Była to dość kontrowersyjna sytuacja i niecodzienna, ale mimo wielu nieobecnych zawodników pojechaliśmy na dodatkowy mecz.

Po pierwszych dwóch meczach tego dnia było jasne, że zwycięstwo w tym meczu da nam tym razem awans już na 100%, bo SP 20 co prawda przegrało z SP 88, ale SP 10 sprawiło nam niespodziankę i wygrało dwoma punktami.

Nasi chłopcy przystąpili do tego ważnego meczu niezwykle skoncentrowani i rozpoczęli mecz koncertowo. Graliśmy bezbłędnie w obronie, a dodatkowo nasz bramkarz Kuba Stryczyński kapitalnie bronił. Po odbiorach piłki wyprowadzaliśmy skutecznie kontrataki, w których brylowali Antek Parafiński i Wiktor Kurzawski. W pewnym momencie prowadziliśmy już 6:0, ale to nie był koniec meczu. Druga połowa była już bardziej wyrównana i mieliśmy problem ze zdobywaniem bramek. Na szczęście nasz kapitan Marcin Pakuła zdobył ważne bramki indywidualnymi akcjami i wygraliśmy 12:7. Trzeba podkreślić świetną postawę naszych obrońców: Piotra Jóźwiaka, Piotra Milanowskiego, Jana Adamskich i Jana Dziabaszewskiego. Awans został wywalczony ogromnym wysiłkiem, ale tym większa jest satysfakcja.

Opiekun: Łukasz Włoch

Gratulacje!!