31. Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza ALE KINO! – wspomnienia Mai i Daniela

„Była to świetna przygoda, której nie zapomnę do końca życia…”

         Dwa tygodnie temu w Poznaniu odbywał się Międzynarodowy Festiwal Filmów Młodego Widza Ale Kino!. Ja miałam szczęście i uczestniczyłam w nim jako jurorka w Jury Dziecięcym Filmów Pełnometrażowych. Nasze jury zaczęło pracę już w niedzielę 1 grudnia. Dostaliśmy wtedy torby z różnymi festiwalowymi gadżetami np. długopisami, zawieszkami, repertuarami, notatnikami oraz krówkami. Opiekunką naszego jury była pani Ania Grala. Codziennie oglądaliśmy po dwa filmy. Jeden o 9.30, drugi o 12.00. O godzinie 14.30 wszyscy rozpoczynaliśmy obrady w biurze festiwalu w hotelu Novotel. Dyskusje często były bardzo burzliwe, ale byliśmy zgodni co do filmu, który powinien wygrać.

Nagrodę „Marcinka” nasze jury przyznało filmowi „Felix” z RPA opowiadającym o biednym chłopcu, który marzy o tym by zostać jazzmanem. Wyróżnienie otrzymał „Bekas”, irańsko – fińsko – szwedzki obraz o kurdyjskich braciach, którzy wyruszają do Ameryki poznać Supermana. W trakcie festiwalu spotykaliśmy się także z twórcami konkursowych filmów. Najmilej wspominam spotkania z panią Robertą Durrant, reżyserką „Felixa”. Ciekawe były także rozmowy z obsadą „Spaceru wśród latających traw” na którym indonezyjski młody aktor zaprezentował krótką przemowę po polsku. Cały festiwal wspominam doskonale.

Poznałam wielu ciekawych ludzi, obejrzałam wiele wspaniałych filmów, dowiedziałam się o kinie wielu rzeczy. Była to świetna przygoda, której nie zapomnę do końca życia.

Maja Górczak

Z pamiętnika młodego jurora

Czas festiwalu filmowego, na którym byłem jurorem, to dni pełne wrażeń, wiele obejrzanych filmów, godziny żmudnych narad w różnych miejscach.

Poziom konkursu był bardzo zróżnicowany. Widziałem wiele świetnych filmów, które warto było zobaczyć. Ale zdarzały się również produkcje mniej ciekawe. Podjęcie decyzji i dokonanie wyboru tych najlepszych nie było łatwe. Czułem na sobie ciężar odpowiedzialności. Trzeba było rozważyć wszystkie wady i zalety filmu, jego dobre i złe strony. Należało uważać, by nikogo nie skrzywdzić niesprawiedliwym werdyktem. Mimo wszystko czułem się pewnie, bo pracowałem ze świetnym zespołem. Nie musiałem decydować sam.

Wręczenie nagród odbyło się w sobotę. Wtedy też miała miejsce gala kończąca festiwal. W czasie trwania ceremonii medal otrzymał także prezydent Ryszard Grobelny. Był to wyraz wdzięczności organizatorów za wsparcie finansowe przedsięwzięcia, którego udzielił polityk.

Niestety, wszystko co dobre… szybko się kończy. Tak było i tym razem. Ledwo zdążyłem poznać swoich nowych kolegów, a już trzeba było się z nimi żegnać. Na szczęście w tych czasach utrzymywanie kontaktów jest łatwiejsze niż dawniej.

Niecierpliwie czekam na kolejny MFFMW Ale Kino! Bardzo chciałbym zaangażować się jako wolontariusz. Czas pokaże, co będzie. Do następnego festiwalu jeszcze cały rok.

Daniel Sutkiewicz