Bieszczadzkie Anioły… na bieszczadzkim szlaku…

Piękne czerwcowe słońce, błękitne niebo, soczysta zieleń i górskie szlaki – to wszystko, i wiele więcej my uczniowie klasy 2PSLO przeżyliśmy podczas wycieczki w Bieszczady. W poniedziałek, 9 czerwca      o godzinie 22:00 spotkaliśmy się na Dworcu Zachodnim, by stamtąd wyruszyć na długo oczekiwaną wyprawę. Całonocna podróż pociągiem do Rzeszowa, potem autobusowa przygoda, by znaleźć się     w Komańczy a tu już tylko krótka przechadzka do schroniska. Męczący dzień zakończyliśmy śpiewami przy ognisku. Zmęczeni szybko zasnęliśmy. Rano czekała nas  górska przygoda. Wraz z przewodnikiem biura podróży Bieszczader, panem Łukaszem, zdobywaliśmy połoninę Wetlińską i górę Smerek. Następnie znaleźliśmy się w bieszczadzkiej pracowni, gdzie zgłębialiśmy sztukę pisania ikon. Zmęczeni czekaliśmy na kolejny dzień, który rozpoczęliśmy śniadaniem o godzinie 7. Godzinę później byliśmy już w drodze. Tego dnia postawiliśmy na kulturę. Zwiedziliśmy cerkiew w Turzańsku, wpisaną na listę światowego dziedzictwa kulturowego, ruiny klasztoru w Zagórzu, z którego wieży podziwialiśmy piękną panoramę Bieszczad, zdobyliśmy największy w Bieszczadach kamień leski a uwieńczeniem dnia było zapoznanie się z tradycjami łemkowskimi. Nie mogliśmy zapomnieć o Solinie, wspólnie stwierdziliśmy, że nad Soliną faktycznie rozpościerają się zielone wzgórza, które zrobiły na nas niesamowite wrażenie. Wieczór jak co dzień zakończył się piosenkami przy ognisku. Nie obyło się bez bieszczadzkich tekstów Starego Dobrego Małżeństwa. Kolejnego dnia czekał nas powrót. Rano jeszcze zawitaliśmy do klasztoru sióstr Nazaretanek, obok naszego schroniska, które opowiedziały nam o kardynale Stefanie Wyszyńskim, który internowany przebywał właśnie w ich klasztorze. Po tej wizycie czekała nas tylko wielogodzinna podróż, którą rozpoczęliśmy w piątek rano a zakończyliśmy  w sobotni poranek. Szkoda, że wszystko tak szybko minęło.

Zapraszamy do galerii.