“Wileńska epopeja 1 LO”

Dzień 1
Czwarty dzień czerwca – data wspaniała,
Do Wilna wyjeżdża grupa nie mała.
Pierwszaków wspomogli drugoklasiści,
Wspaniali są z nich licealiści.
Z Poznania wieczorem wyruszyliśmy,
I na Warszawę kierunek wzięliśmy.
Co było na lekcjach? Nikt nie pamięta,
Wycieczka klasowa – rzecz nieomal święta.
Opłatę na bramkach już uiszczamy,
Mówili, że drogo – my się nie lękamy.
Jako, że noc była, wszyscy grzecznie spali,
(No może poza tymi, którzy to pisali).
Po drodze postój był wymuszony,
Bo pęcherz ludzki nie jest nieskończony.
W zasadzie postoje aż cztery były,
Zapasy jedzenia szybko się kurczyły.
Lecz to nieważne, gdy cel tak wspaniały,
Jakim dla nas będą wileńskie wały.
Po drodze, na uboczu, tablice obwieszczają,
Uczniowie granicę litewską przekraczają.
Od tego miejsca jeszcze godzinka,
I w Wilnie zawitała klasowa rodzinka.
Pierwszym celem wycieczki Ostra Brama była,
W kaplicy wizytę grupa też złożyła.
Następnie kościołów było od groma,
W tym katolickich liczba niezliczona.
Św. Teresy i Bazylianów,
Ducha Świętego i świętych Janów.
Następnie, gdy wszystkich zmęczyło zwiedzanie,
Czas nadszedł na jedzenia jakiegoś szukanie.
Na koniec katedrę zostawiliśmy,
Z radością jej progi przekroczyliśmy.
W środku kaplica Kazimierza świętego,
Króla Polski, niestety niedoszłego.
A teraz po kolacji czas na wspomnienia,
Spisujemy wszystko, co warte wspomnienia.
A co będzie jutro? Jeszcze nie wiemy,
Lecz w następnej wiadomości wszystko opiszemy.

A tymczasem do galerii ze zdjęciami zapraszamy.